Pn18122017

Ostatnia aktualizacja12:08:01 PM

Font Size

SCREEN

Profile

Menu Style

Cpanel
Powrót Jesteś tutaj: Home Ze świata Wydarzenia i polityka Europa, Rosja, Polska Polska Białystok: Droga wybrukowana „nieświętymi” żydowskimi nagrobkami

Białystok: Droga wybrukowana „nieświętymi” żydowskimi nagrobkami

Kilkadziesiąt kawałków żydowskich nagrobków leży na drodze we wsi pod Białymstokiem

Co najmniej kilkadziesiąt kawałków żydowskich macew leży na drodze w miejscowości Nowodworce niedaleko Białegostoku. Rozjeżdżają je samochody, przechadzają się po nich mieszkańcy, a burmistrz nie reaguje na protesty.

„Nagrobek nie jest rzeczą świętą. Tak powiedział rabin” – przekonuje. Jednak ten sam rabin wyjaśnia, że kontekst tamtej rozmowy był zupełnie inny. A kawałki macew jak na drodze leżały, tak leżą dalej.

– Proszę pana, to jest sprawa etyki, moralności, o nic innego tu nie chodzi! Zawsze pytam: kto by chciał, żeby jego podjazd do garażu zrobiony był z katolickich, żydowskich czy jakichkolwiek nagrobków? No kto? – oburza się Marek Sokólski, przewodniczący Rady Sołeckiej wsi Nowodworce.

Sokólski doliczył się prawie 30 fragmentów macew, które utwardzają biegnącą przez miejscowość drogę. To te, na których pismo hebrajskie widoczne jest z poziomu ulicy. A ile jest takich odwróconych napisami w dół? – Co najmniej drugie tyle – szacuje.

Pół wieku z cmentarzem

Przez 50 lat nikt w Nowodworcach nie zauważył, albo nie chciał zauważyć, że zamiast drogi mieszkańcy mają pod nosem cmentarzysko. Jak opisuje na swoim blogu podróżniczka Ewa Zwierzyńska, dopiero w 2008 roku pewien przyjezdny z Warszawy spacerując zabytkową ulicą z „kocich łbów” dostrzegł na kamieniach hebrajskie litery i zainteresował się sprawą.

Okazało się, że nagrobki trafiły tam z Białegostoku, a konkretnie z nieistniejącego już żydowskiego kirkutu na ul. Kalinowskiego. Z tego samego miejsca pochodzę macewy, które posłużyły do wybudowania murków wokół ratusza w Białymstoku.

Znalezisko zainteresowało lokalnych aktywistów ze Stowarzyszenia Miłośników Nowodworców. Doprowadzili oni do tego, że część nagrobków została wydobyta i przeniesiona do lapidarium w pobliskim Wasilkowie, a ulica zbudowana od nowa.

Problem w tym, że mimo generalnego remontu na drodze wciąż pozostało na niej co najmniej kilkadziesiąt fragmentów macew. I to w ich sprawie raban podnosi Sokólski.

Nieświęta droga

– Napisaliśmy list protestacyjny do władz gminy i powiatu. Podkreśliliśmy, że nie godzimy się na to, by żydowskie nagrobki były częścią tutejszej drogi. Tymczasem na spotkaniu z mieszkańcami usłyszeliśmy od burmistrza gminy Wasilków pana Antoniego Pełkowskiego, że dla niego problem nie istnieje, bo nagrobki nie są dla Żydów święte – opowiada przewodniczący Rady Sołeckiej.

Zaznacza jednak, że Pełkowski powołał się przy tym na opinię Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha, z którym miał się konsultować w sprawie świętości macew. – Zdziwiło mnie to trochę, bo chyba w każdej religii grób jest otoczony szacunkiem – dodaje Sokólski.

Co na to sam rabin Schudrich? Jest zaskoczony. – Rzeczywiście ten pan się ze mną konsultował, ale kontekst był zupełnie inny. Mówiłem, że w niektórych przypadkach, na przykład przy renowacji cmentarza, bardziej niż macewy trzeba chronić ludzkie szczątki i kości – komentuje.

– Jeśli fragmenty nagrobków znajdują się na drogach, to nie powinno być żadnych wątpliwości, że naszym moralnym obowiązkiem jest przenieść je w godne miejsce. Nie wiem, co gorsze: sam fakt, że takie macewy tam są czy wypowiedź, że mogą zostać, bo „nie są święte” – ocenia.

Przeniosą. Ale kiedy?

Jest też inny powód, dla którego część mieszkańców chce usunąć fragmenty nagrobków z drogi. Jak mówi mi Danuta Popławska, sołtys Nowodworców, walka toczy się po prostu o wyrównanie nawierzchni. – Chcemy mieć tam asfalt, a nie powodujące hałas i uciążliwe kamienie. O to zabiegamy, a swoją drogą, oczywiście, miejsce nagrobków jest na cmentarzu.

Wszystko wskazuje na to, że protest okaże się skuteczny. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg zapowiedział w rozmowie z lokalnym „Kurierem Porannym”, że robotnicy postarają się wyszukać i wydobyć odłamki macew, a na ich miejscu ułożą kamienie brukowe.

Nie zmienia to faktu, że – jak podkreśla cytowana przez „Kurier” Lucy Lisowska z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej na Białystok – reakcja lokalnych władz była rozczarowująca. Burmistrz wiedział przecież o problemie, ale nic z nim nie zrobił. – O sprawie powiadomię zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie – zapowiada.

Tekst: Michał Gąsior
Autor zdjęć: Marek Sokólski
[ Źródło ]
Kilkadziesiąt kawałków żydowskich nagrobków leży na drodze we wsi pod Białymstokiem Kilkadziesiąt kawałków żydowskich nagrobków leży na drodze we wsi pod Białymstokiem Kilkadziesiąt kawałków żydowskich nagrobków leży na drodze we wsi pod Białymstokiem Kilkadziesiąt kawałków żydowskich nagrobków leży na drodze we wsi pod Białymstokiem

Losowo z menu Ze świata

  • Pause
  • Previous
  • Next
1/2

Projekt Izraelczyk.pl