So21102017

Ostatnia aktualizacja12:08:01 PM

Font Size

SCREEN

Profile

Menu Style

Cpanel
Powrót Jesteś tutaj: Home Opinie, krytyka, felietony, komentarze Pełzający antysemityzm

Pełzający antysemityzm

Żydzi won z naszego kraju

We Francji, Niemczech czy Holandii antysemityzm jest większym problemem niż w Polsce.

Mający kilka lat temu miejsce napad na rabina Michaela Schudricha przywołał oskarżenia, że Polska staje się centralnym punktem na mapie europejskiego czy światowego antysemityzmu. Lecz antysemityzm coraz dotkliwiej daje się odczuć akurat w krajach Europy Zachodniej, takich jak Francja, Niemcy, Holandia, Wielka Brytania. Ten problem istnieje także w Rosji i na Ukrainie.

Dyskusja o antysemityzmie w Polsce musi przebiegać uczciwie i rzetelnie. Jest wielu Polaków, którzy aktywnie działają przeciwko antysemityzmowi i wszelkim przejawom ksenofobii. A że stosunki polsko-żydowskie są wyjątkowo delikatne, jeden wypadek pobicia spowodował wielką burzę.

Źródła antysemityzmu

Awraham B. Jehoszua, jeden z największych pisarzy Izraela, wywołał niedawno w całym świecie żydowskim ostrą dyskusję na temat źródeł antysemityzmu. Według Jehoszuy, samoizolacja religii żydowskiej doprowadziła do wielkiego antagonizmu między tą religią a innymi wyznaniami. Sami Żydzi zatem, jego zdaniem, ponoszą część odpowiedzialności za antysemityzm. Co więcej, ścisły związek między religią a narodem żydowskim sprawił, że antysemityzm przeniósł się na naród. A konsekwentna odmowa Żydów, by oddzielić religię od państwa, wpływa na antysemickie nastawienie do Izraela. Przecież zgodnie z pragnieniem Żydów jest to żydowskie państwo.

Twierdzenia Awrahama B. Jehoszuy wywołują zrozumiały sprzeciw, bo przeniesienie odpowiedzialności na stronę żydowską zdejmuje z chrześcijan i różnych narodów, zwłaszcza z Niemców, odpowiedzialność za barbarzyństwa, jakich dopuścili się wobec Żydów. Jehoszua nie jest historykiem, więc jego analiza to połączenie refleksji filozoficznej, socjologicznej i historycznej. To także opinia pisarza umiejącego wejrzeć w duszę – zarówno pojedynczego człowieka, jak i całych narodów. Jehoszua mówi o tym, że niemiecki nazizm uczynił z tradycyjnego antysemityzmu zbrodniczy rasizm. Zresztą nazizm w ogóle opierał się na teorii rasizmu; Polacy, uważani za niższą rasę, również cierpieli od Niemców. Izraelscy historycy, na przykład Yehuda Bauer czy Israel Gutman, twierdzą, że Jehoszua przesadza, prezentując żydowskie dzieje wyłącznie jako historię cierpień i prześladowań. Wskazują na spokojne okresy w naszej historii, gdy Żydzi szczęśliwie żyli obok swoich chrześcijańskich sąsiadów. Jak zwykle, racja leży pośrodku.

Antysemityzm bez Żydów

Litość i przebaczenie są wyraźnie obecne w zasadach religii, zwłaszcza chrześcijańskiej – chociaż historia pokazała, że zawiść i fanatyzm często każą ludziom o nich zapominać. Warto przecież pamiętać, że ziemia całego świata wręcz przesiąkła krwią przelaną w wojnach religijnych. Bo nie każdy przywódca religijny miał duszę Jana Pawła II. On był tym wspaniałym wyjątkiem. On mówił o związkach antysemityzmu z chrześcijaństwem. I nie przeczy temu fakt, że Hitler i jego banda – formalnie chrześcijanie – byli prymitywnymi bałwochwalcami, obojętnymi na wartości chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu.

Nie jest możliwe opisanie dziejów narodu żydowskiego na wygnaniu bez uwzględnienia żydowskiej religii. Bez korzeni i identyfikacji wyznaniowej naród żydowski nie odzyskałby też własnego państwa. Tyle że prawdopodobnie religijność narodu żydowskiego przyczyniła się do wzmocnienia antysemityzmu. Barbarzyństwo wobec Żydów nie ma jednak żadnego uzasadnienia.

Żydowski lekarz Leon Pinsker, który na własnej skórze doświadczył antysemityzmu w Rosji, pod koniec XIX stulecia opublikował książkę, w której pisał o antysemityzmie jako o chorobie umysłowej, w dodatku dziedzicznej. Na konferencji przywódców żydowskich w Katowicach (w latach 80. XIX wieku) Pinsker mówił o tym, że wyzwoleniem od antysemitów jest opuszczenie krajów wygnania i powrót do historycznej ojczyzny. Jego idee przejął m.in. Theodor Herzl, twórca ruchu syjonistycznego, który stał się siłą sprawczą powrotu do Eretz Israel i budowy niepodległego państwa żydowskiego.

Co zastanawiające, w miejscach, gdzie nie ma już Żydów, skąd wyjechali albo ich wysiedlono, bądź wymordowano, nadal istnieje antysemityzm. To antysemityzm bez Żydów – bez wątpienia zjawisko surrealistyczne.

Autorasizm

Niebezpieczne w poglądach Jehoszuy są jego wnioski o łączności między żydowską identyfikacją a nienawiścią wobec tej identyfikacji. Gdy mówi się o kolektywnych cechach Żydów, popada się w swego rodzaju autorasizm, co zapewne nie było jego intencją. Jehoszua chce po prostu, by Żydzi i ich państwo byli częścią liberalno-demokratycznej wspólnoty. Aby tak się stało, postuluje rozdzielenie religii i narodu, co w wypadku Żydów wydaje się mało prawdopodobne, skoro religia definiuje ten naród. Żydów całego świata łączy już dziś właściwie tylko wyznanie. Bez niego ta łączność zostanie przerwana.

Pytając o źródła antysemityzmu, nie powinniśmy abstrahować od takich czynników, jak strach przed „żydowskim demonem”, kompleks niższości „młodszego brata” wobec „starszego brata”. Prof. Shlomo Brzeznic, jeden z największych izraelskich psychologów, który jako dziecko przeżył Zagładę, twierdzi, że łączność między religią a narodem wzmocniła jego ducha i umożliwiła mu przetrwanie. Nie ma chyba innego narodu o historii liczącej cztery tysiące lat, który na dwa tysiące lat był wygnany z ojczyzny i przetrwał wbrew rzeziom, wydziedziczeniu z praw, cierpieniom i nienawiści. Nie istnieje inny naród, który by w takich warunkach zachował swój język. Czy można się zatem dziwić, że w wypadku Żydów istnieje ścisły związek między religią a narodem?

Szewach Weiss
Żydzi won z naszego kraju

Losowo z menu Opinie, komentarze

  • Pause
  • Previous
  • Next
1/2

Projekt Izraelczyk.pl