N28052017

Ostatnia aktualizacja12:08:01 PM

Font Size

SCREEN

Profile

Menu Style

Cpanel
Powrót Jesteś tutaj: Home Bliski Wschód U sąsiadów Izraela Iran Iran nie chce takich aktorek ani lalek Barbie

Iran nie chce takich aktorek ani lalek Barbie

Golshifteh Farahani

Irańska aktorka zdjęła ubranie. Iran już jej nie chce.

Jedna z nielicznych znanych na Zachodzie irańskich aktorek najprawdopodobniej zostanie już tam na stałe i wcale nie czyni tego wyłącznie z własnej woli. Irańskie władze oświadczyły, że ma już nie wracać do ojczyzny.

Golshifteh Farahani naraziła się rządzącym w Teheranie duchownym, ponieważ we francuskiej gazecie pokazała jedną pierś, w symbolicznym proteście przeciw dyskryminowaniu kobiet.

Seria czarno białych artystycznych zdjęć, na których kobieta jest skąpo ubrana, a na jednym nawet pokazuje biust, ukazała się w dodatku do gazety „Le Figaro”. Obrazy szybko trafiły do sieci i stały się bardzo popularne. Na stronie Facebook aktorki zaroiło się od komentarzy.

Kilka godzin po publikacji zdjęć do Farahani miały się też odezwać władze jej ojczyzny. „Ministerstwo Kultury i Przewodnictwa Islamu poinformowało mnie, iż Iran mnie nie potrzebuje. Mam oferować swoje usługi artystyczne gdzieś indziej”, powiedziała aktorka.

Farahani już od niemal roku mieszka w Paryżu, jednak do tej pory czyniła tak z wyboru. Aktorka oświadczyła, że wyprowadza się z Teheranu w proteście przeciw restrykcyjnym zasadom Islamu narzuconym przemysłowi filmowemu i ogólnie narzuceniu kulturze ostrych konserwatywnych zasad.

Farahani stała się wcześniej znana na Zachodzie dzięki swoim rolom w popularnych filmach. Jeden z nich to „Nader i Simin. Separacja” irańskiego reżysera Asghara Farhadiego, który dostał Złoty Glob za Najlepszy Film Zagraniczny. Zagrała też u boku Leonardo Di Caprio w hollywodzkim filmie „W sieci kłamstw”.

Kilka dni temu media informowały, że irańska policja obyczajowa wznowiła ze zdwojoną mocą zwalczanie lalki Barbie. Jak mówią sprzedawcy w Teheranie, zachodnia zabawka ma według władz podminowywać i zagrażać „prawdziwym islamskim wartościom”. W zamian rodzice mają kupować Sarę i Dara, obyczajne lalki.

Policja zwiększa częstotliwość kontroli w irańskich sklepach, nakazując ich właścicielom usunięcie z witryny i półek wszystkich lalki Barbie.

Wojna władz z nieobyczajnymi lalkami, które ich zdaniem rozprzestrzeniają dekadenckie wpływy kulturalne Zachodu, trwa już ponad dekadę. Po raz pierwszy lalki uznano za złe w 1996 roku. Wtedy zakazano sprzedaży z powodu „destrukcyjnych wpływów kulturalnych i społecznych”. Jednak właściciele sklepów z zabawkami nie przejęli się nakazem i po pewnym czasie Barbie znów pojawiły się w witrynach.

Jednak trzy tygodnie temu, po wzroście napięcia pomiędzy Iranem i Zachodem w obliczu nowych sankcji i irańskich ćwiczeń wojskowych, zakaz sprzedaży wydano ponownie. W zamian za Barbie sprzedawcy mają oferować Sarę i Dara, odpowiednio zmodyfikowane lalki przestrzegające zasad islamu, ubrane w tradycyjne stroje. Sara ma zasłonięte włosy i nosi jedynie luźne, nieprzylegające do ciała stroje.

Jednak według rodziców i sprzedawców alternatywa nie znalazła uznania wśród dzieci. „Moja córka woli Barbie i mówi, że Sara i Dara są brzydcy i grubi”, powiedziała agencji Reutera 38-letnia mieszkanka Teheranu. Sprzedawcy zabawek twierdzą zaś, że nie mają zamiaru podporządkować się nowym przepisom, tak samo jak to zrobili poprzednim razem. „Lalki tradycyjne wystawiamy na widoku, a Barbie sprzedajemy potajemnie, żeby policja nas nie nachodziła”, mówi jeden z sprzedawców w rozmowie z agencją.

Golshifteh Farahani

Losowo z menu Bliski Wschód

  • Pause
  • Previous
  • Next
1/2

Projekt Izraelczyk.pl